Strona główna

Staraniem członków i sympatyków Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia w Olsztynie, ufundowano sztandar dla harcerzy z Wołynia. Przygotowania trwały cały rok. Do tej idei przekonali się również najstarsi członkowie Towarzystwa. Wspomogli też księża w osobie ks. Inf. Juliana Żołnierkiewicza, nieocenionego kapelana rodzin kresowych. Żywo też był zainteresowany ks. Arcybiskup Wojciech Ziemba. Dzięki pomocy Kurii Archidiecezji Warmińskiej i Sióstr Franciszkanek Zgromadzenia Rodziny Maryi otrzymaliśmy wielki dar dla Kościoła w Równem w postaci Relikwii Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Właśnie Św. Zygmunt Szczęsny Feliński był założycielem ww zgromadzenia. Stał się też patronem wołyńskich harcerzy.
W działaniach wsparł Towarzystwo Samorząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie (Urząd Marszałkowski). Towarzystwo na wielu spotkaniach zbierało pieniądze. Wykorzystaliśmy też nowoczesne środki komunikacji jakim jest Internet. Dzięki ofiarności prywatnych osób, instytucji i harcerzy, udało się zebrać fundusze niezbędne do przystąpienia do projektu wykonania sztandaru.
Wykonawcą sztandaru została Pani Korybut-Dziemidowicz z Barczewa, która od lat wykonuje sztandary szkolne, kościelne, łowieckie oraz dla instytucji państwowych. Prace nad projektem oraz okres przygotowawczy był dość długi. Brakowało materiałów jak wyglądał przedwojenny sztandar. Muzeum Historii Harcerstwa nie dysponuje do dzisiaj żadnym przedwojennym sztandarem. Odtworzenie przedwojennego sztandaru nie wchodziło w grę. Zatem trzeba było projekt dostosować do dzisiejszych przepisów państwowych oraz regulaminu sztandarowego Harcerstwa Polskiego na Ukrainie. Okazało się że jest to pierwszy sztandar dla Hufca i regulamin nie precyzował dokładnie jak ma wyglądać. Po długich ustaleniach dostosowaliśmy formę sztandaru zbliżoną z regulaminem Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Członkowie Towarzystwa sami uczyli się jak powinien wyglądać sztandar. Z jakich elementów się składa.
W naszej historii sztandar obok flagi i proporca rycerskiego stanowi ważną rolę określającą przynależność. Sztandar jest elementem pokreśleślającym ważność organizacji w życiu społecznym, który ma być widoczny przy ważnych wydarzeniach. Pod sztandarami w dawnych czasach gromadzili się żołnierze i powstańcy. Dla młodych harcerzy z Wołynia to również element wychowawczy.
Sztandar Towarzystwo fundowało właśnie z okazji 100-lecia harcerstwa. Piękne karty historii harcerstwa to ważne wydarzenia historyczne. Harcerstwo to forma wychowania patriotycznego dla młodych uczących się ludzi. Hasło filareckie „Ojczyzna, Nauka, Cnota”, symbolika lilijki i krzyża harcerskiego to wzorce na których uczyło się już nie jedno pokolenie. Harcerstwo głoszące wstrzemięźliwość w spożywaniu alkoholu i paleniu tytoniu (w światowym skautingu nie ma takich zapisów), od ponad 100 lat kształtuje postawę obywatelską i patriotyczną młodych ludzi. Ta uniwersalna forma wychowania zaczerpnięta ze Skautingu na ziemiach polskich przekształciła się szybko w Harcerstwo. To pragnienie niepodległości po długich zaborach. Nawet istnieje nieformalny wzór:
 
skauting + niepodległość = harcerstwo
 
Osoby starsze z Towarzystwa często wspominały swoje młode lata wyciągały z zakamarków szuflad swoje legitymacje harcerskie. Odżywały wtedy wspomnienia młodości i przedwojennych obozów harcerskich. Czas jednak biegnie nieubłaganie i osób które pamiętają tamte lata z roku na rok ubywa. Wiele z tych historii odchodzi w zapomnienie. Potem żałujemy że ich nie słuchaliśmy. Zostają stare zdjęcia, których historię już nam nikt nie dopowie. Wśród nich są zdjęcia rodziców i dziadków w strojach harcerskich lub skautowych.
 
Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia w Olsztynie fundując sztandar harcerski dla polskiej młodzieży na Wołyniu wypełniło ważną patriotyczną misję. Nasz zaplanowany dwudniowy program stał się częścią Dni Polskich na Rówieńszczyźnie.
 
Tą część zostawiam jako relację z tego co się dalej działo.
 
"17 września nasze Towarzystwo zorganizowało wycieczkę sentymentalną w której uczestniczyla młodzież harcerska z Olsztyna oraz przedstawiciele Straży Granicznej i formacji Weteranów Straży Granicznej. W programie było zwiedzanie zamku w Klewaniu,  gdzie niegdyś było rodowe gniazdo Czartoryskich. Tutaj była szkoła powszechna zlikwidowana po upadku powstania listopadowego. Dzisiaj zamek jest w kompletnej ruinie. Drugim punktem programu był stary katolicki cmentarz w Derażnem, który został niedawno odnowiony staraniem członków naszego Towarzystwa. Modlitwę poprowadził ks. Inf. Julian Żołnierkiewicz po czym złożono wiązanki kwiatów. Wielkim przeżyciem była również Janowa Dolina gdzie stoi na skraju lasu wielki bazaltowy krzyż pamięci pomordowanych przez nacjonalistów ukraińskich z UPA w wigilię Świąt Wielkanocnych zaraz po północy w Wielki Piątek 23.04.1943. Przed wojną Janowa Dolina była wzorcowym przedsiębiorstwem wydobycia i obróbki bazaltu. W latach 30-tych wyrosło tu duże osiedle przekształcone w samodzielne miasteczko. Tuż przed wojną było tu nawet ponad 5 tysięcy mieszkańców. Miasteczko posiadało własną szkołę, elektrownię, teatr, straż pożarna, służbę straży przemysłowej. Wydawano własną gazetę. Janowa Dolina była nowoczesnym osiedlem miejskim gdzie budowano domy na podmurówce. Nazwy ulic były oznaczone literami z alfabetu. Dzisiaj to wszystko jest zarośnięte ponad 60 letnim lasem. Niektórzy nasi członkowie stracili w Janowej Dolinie swoich bliskich. Dzisiaj już drugie i trzecie pokolenie przyjeżdża tutaj by pamięć o tamtych wydarzeniach mogła przetrwać. Przy Krzyżu Pamięci zmówiliśmy modlitwę i złożyliśmy wiązanki kwiatów. Na pomniku nie ma słowa o pomordowanych ani o ilości osób które tu wtedy zginęły, tak jak i na pozostałych pomnikach upamiętniających wołyński holokaust polskiej ludności. Był to jeden z największych ataków na duże polskie osiedle gdzie zginęło ponad 600 osób (mówi się że nawet do tysiąca) wielu było rannych.
Ostatnim punktem programu 17 września był przyjazd do miejscowości Tynne. To szczególna data w szczególnym miejscu. To właśnie tutaj żołnierze KOP wsparci batalionem fortecznym bronili 72 lata temu odcinka nad rzeką Słucz prawie cztery dni. Mało znany epizod w wojnie obronnej Rzeczpospolitej, gdzie wrześniowy żołnierz stawił niespodziewany opór sowietom na linii rzeki Słucz. Silny opór żołnierzy KOP i duża liczba zabitych po stronie sowieckiej zmusiły Rosjan do walki pozycyjnej. Rozwścieczeni Rosjanie niszczyli bunkier po bunkrze przy dużych stratach własnych. Tutaj poległ jeden z bohaterów września ppor. Jan Bolbot. Dopiero dwa lata temu uczczono jego męstwo tablicą na lubelskim KUL'u, gdzie kończył studia. Ślady tamtych dni są widoczne tutaj na każdym kroku. Zwłaszcza duża liczba rozbitych bunkrów robi tutaj wrażenie. W niektórych bunkrach pomimo upływającego czasu są jeszcze polskie napisy.
W Tynne uroczystość prowadzili harcerze polscy na Ukrainie. Witała tu nas miejscowa władza oraz dyrekcja szkoły. Przy tablicy na jednym z bunkrów umieszczonej kilka lat wcześniej przez harcerzy z HPnU, odmówiliśmy wspólną ekumeniczną modlitwę za żołnierzy września 1939 (zarówno polskich jak i rosyjskich) z Ojcem Cerkwi Prawosławnej z Tynnego, ks. Andrzejem z Równego oraz naszym kapelanem ks. Inf. Julianem Żołnierkiewiczem.
Dodatkowo Towarzystwo Weteranów Straży Granicznej uhonorowało pana Anatola Sulika z Kowla medalem za długoletnią pomoc w odnawianiu polskich nagrobków na Wołyniu. Były przemówienia. Zabrali głos : przewodniczący Rady w Tynne oraz przedstawiciel Konsulatu Generalnego RP w Łucku. Potem była harcerska zupa i rozmowy.

Harcerze w tym czasie przygotowywali wieczorne ognisko. Gawędę wygłosił jeden z przedstawicieli staży granicznej który na tą okoliczność przebrał się w swój stary mundurek harcerski. Były śpiewy i historyczne wspomnienia tego co było 72 lata temu. Jak działał KOP i jaką to elitarną był formacją w przedwojennej Polsce. Późnym wieczorem wracaliśmy do Równego.

18 września w kościele św. Piotra i Pawła i Miłosierdzia Bożego w Równem nasze Towarzystwo wręczyło uroczyście sztandar harcerski dla harcerzy na Wołyniu zgromadzonych wokół Hufca „Wołyń” z siedzibą w Równem. Uroczystości przewodniczył ks. Inf. Julian Żołnierkiewicz.

Uroczystego przekazania dokonała Pani Anna Wasilewska która pełni funkcję Wicemarszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Następnie poświęcenia dokonał ks. Inf. Julian Żołnierkiewicz, który jak wiemy ma bardzo duże doświadczenie w tego typu uroczystościach. Wystąpiła również Pani Teresa Więckowska jako przedstawiciel i w-ce prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia podkreślała jaką rolę powinien sztandar spełniać dla młodych ludzi.

Po mszy odbyła się uroczystość symbolicznego wbicia gwoździa do drzewca sztandaru przez głównych fundatorów sztandaru oraz modlitwa przed tablicami pamięci. Dwie z tych płyt są dość wymownie, bo mówią o polskiej przeszłości. Jedna dotyczy Katynia 1940 roku a druga ruchu oporu w Równem podczas okupacji niemieckiej pod koniec 1942 roku gdzie zginęło ponad 1800 osób.

To co zapadło jednak w pamięci to przemarsz na cmentarz na co władze ukraińskie wyraziły zgodę. Szliśmy środkiem ulicy. Ramię w ramię szli harcerze HPnU, ZHP i ZHR. Szliśmy ze sztandarami i proporcami. Pierwszy raz po zakończeniu wojny mogliśmy w tak szczególny sposób uczcić pamięć zmarłych. Kolumna harcerzy, zaproszonych gości oraz mieszkańców stanęła w milczeniu przy grobach polskich żołnierzy 1920 roku. Wspólną modlitwę nad ponad 180 żołnierskimi mogiłami poprowadził ks. Inf. Julian Żołnierkiewicz. Dla wielu młodych ludzi było to wielkie przeżycie. To pierwsza tego typu tak liczna i oficjalna wizyta od 1939 roku na cmentarzu gdzie ponad 500 osób modliło się za dusze zmarłych. Ostatni przemarsz harcerzy w Równem odbył się przed wojną 3-go maja 1939 roku.

Równe (lata 30-te) - przemarsz wojska i harcerzy

z okazji 3-go Maja.

Równe 2011 - przemarsz harcerzy

HPnU, ZHR i ZHP na cmentarz

 

Naszym głównym celem na cmentarzu w Równem był grób ks. hm. Mariana Luzara. Naczelnego Kapelana ZHP przed wojną. Zginął niosąc posługę kapłańską na dworcu w Równem podczas bombardowania niemieckiego 13-go września 1939. O grób zadbał jeszcze w latach 60-tych XX wieku ks. Antoni Chomicki. Tutaj zaśpiewaliśmy hymn harcerski. Dh. Krzysztof Gargas, odczytał apel poległych. Ks. Inf. Julian Żołnierkiewicz przewodniczył modlitwie. W ostatniej części zaproszeni goście, władze, oraz harcerze złożyli na mogile ks. Hm. Mariana Luzara wiązanki kwiatów.

Na tym zakończyła się oficjalna część uroczystości. Zjedliśmy jeszcze przy kościele harcerski obiad przygotowany przez harcerzy z Równego i żegnaliśmy Wołyń. Mam przekonanie że za rok warto powtórzyć ten przemarsz na cmentarz."

 

 

Krzysztof Gargas

Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia,

Oddział w Olsztynie

 

 

W imieniu Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia Oddział w Olsztynie

Serdecznie dziękuję wszystkim którzy nam pomogli.

Z zamglonej ... przeszłości

Ranking stron kresowych

głosuj na stronę klikając na : herb Wołynia

Kalendarz

«  
  »
P W Ś C P S N
 
 
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29